Ja na serio nie mam co robić. Zaczynam się zastanawiać, czy ja mam w ogóle coś ciekawego do robienia po za siedzeniem przed komputerem... Wiem, już wiem to wszystko wina tej zakichanej pogody! Dlatego mam jakieś anomalia w mózgu...
Poczekam aż się rozpogodzi i zacznę wychodzić na dwór, ograniczę komputer - aż boję się siebie! Teraz jest stan krytyczny... Wiosno przyjdź i to nie jest prośba! Hmmm... napiłabym się wina!Jeszcze muszę spać na małym tapczaniku, bo siostra mi zasnęła na moim miejscu... fuck!
Idę się położyć... nie ma co siedzieć! Dobranoc...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz