piątek, 14 marca 2014

my drama is... matura

Kurna Waldek!
Powinnam się wkońcu zmobilizować i zacząć coś robić... a co się stało!? Nic...NIC!

Tomasz : 3
Nie mam nic uszykowane na prezentacje z polskiego, zero bibliografi, zero niczego.
Zachorowałam jeszcze na dodatek, samochód coś ma mały kryzys (doś ogólnie powiedziane - aby mu łożysko buczy) i musze go wysłać do wuja, mam kupe listów z angla do napisania, projektów z zawodowego, poprawić zaliczenia... zoperować nos!
A co robiłam jak byłam chora? Ogladałam dramy! Nie w sumie to ja cały czas oglądam dramy. Powiedzieć wam jakie obejrzałam ostatni? Napewno...? Sama ilość odcinków dziennie jaką obejrzałam jest straszna:


Po skończeniu 27 lutego dramy "You Who Came From The Star" nie mogłam się pozbierać, żeby nie widzieć choć jeden dzien twarzy Kim Soo Hyuna. Zaczęłam wieć golądać dramę z nim... moją pierwszą historyczną. Miała 20 odcinków, a zwie się "The Moon Embracing The Sun" - PRZEPIĘKNA!! Zakochała się w tych dramach, muszę objrzeć taką podobną - historyczną. W oglądanie zaangażowała się moja mama. Ostatnie odcinki oglądałam z nią - niesamowite jak przeżywała to - jestemw szoku dla mojej mamy.

Trochę zajeło mi jej oglądanie, ale po niej zrobiłam sobie przerwę. Jako moją kolejną dramę z podobnym klimatem wybrałam: "Worrior Baek Dong Soo" - 29 odcinków - CHYBA MNIE POGRZAŁO! A wracając, to skończyłam dramę chyba 6 marca (czwartek)... czyli przeszło tydzien oglądania. na tydzien, a różnie bo do szkoły chcodziłam i zajmowałam się resztą w domu. Robiłam szybko zadania domowe, żeby oglądać kulminacyjne momenty. Daje jej 9/10 - i co ważne, Pan Kim śpiewa do dramy piosenkę - cuuuuudo! Poklubiłam z tamtą wielu aktorów, a co mnie się jeszcze podobało się jak już downo planowałam ją obejrzeć - że gra w niej Jung Il Woo - mój pierwszy "flower boy" : 3


Potem zaczęłam chyba w weekend obejrzałam trochę nowej dramy, bo w niedziele nie oglądałam nic bo mnie nie była o byłam wykończona, zaczłeam kolejną drame z 20 odcinkami pt. "Padam Padam... odgłos bicia ich serc"


Nie miałam specialnie chęci oglądania tego, byłam ciekawa. Ludzie wychwalali że piękna, wzruszająca, ciekawa i że Kim Bum - oooo tak, dla niego zawsze, ale czy reszta. Oglądałam ją przez chorobę wiec niebardzo mnie wzruszyła - chyba 2 razy - na 20 odcinków. Chiałam ją skończyć i mieć spokój, już nie miałam siły jej oglądać. Spodziewałam się czegoś ciekawego, ale nie bylo. Sment, sment... straszny. Jedynie Kim Bum i syn głównego bohatera utrzymywał mnie przy ekranie, tak mi się nie chciało oglądać. perwsze wrażenie było spoko, ale potem... nie warto, naprawdę. Lepiej popatrzeć na to:


Na całe szczęście nie muszę jej już oglądać... nie polecam nikomu, mam to za sobą. Koniec, kropka.


Teraz zaczęłam oglądać na viki "I Miss You" - pan z JYJ, ładny pan z dramy histrycznej którą obejrzę, i pierwsza drama z Yoon Eun Hye z "Coffe Pronce" - tym razem 21 odcinków. Na razie jestem na 11 i idę dalej. Jest lepsze od "Padam..", ale gorsze od "The Moon...". Zobaczymy jak obejrze czy było wartę, ale jak na razie podoba mi się i polubiłam młodego aktora z dwóch nowych dram, urczy jest:

Yeo Jin Goo
Mam mijsję na wiosnę... obciąć włosy i zafarbować. wybrałam sobie kolor ale nie wiem jak go zrobić i dostać taki żeby był. Pokobinuje, ale boję się farbę wiec chce pokombinować narazie z szamponetką. Mam tu dwa zdjęcia lasek z takim kolorem, jest fajny:


To tyle, lecę dalej oglądać : 3

poniedziałek, 3 marca 2014

03.03

Tak... piękna data! I to moje urodzinki - już 20 lat : )
Po świętowałam w sobotę, wczoraj i dziś. Dostałam mnóstwo życzeń i cudne prezenty.
Tym chcę się pochwalić...bo gdybym mogła to bym się popłakała ze szczęścia jak to dostałam : )

Od Julii i reszty.
Od rodzinki: mama - 1kg "Michaszków", Asia "mała" - wielka Milka  Bubbly Caramel, kartka, Aśka "duża" - czekolada Milka "HUG", kartka - cudna, zalana kawą przez Sylwię : ( (jak wyschnie zrobię zdjęcie!) i prezent w drodze... ^^ i od cioci jeszcze perfum
Na sobotę zrobiłam tort, ale nie wpadłam na to żeby zrobić zdjęcie XD
Obejrzałyśmy "Antique Bakery" (kor. film) i słuchałyśmy pełno piosenek : )

czwartek, 27 lutego 2014

to zbyt wiele...

Własnie chciałam wrzucić gifa z jednej sceny z dramy, a raczej z odcinka jaki wczoraj oglądałam o 12 w nocy i weszłam na tumbrla...... to był BŁĄD!!!! Zamiast zobaczyć to co chciałam zobaczyła najgorszy SPOILER EVER!! Ponieważ dwa ostatnie odcinki są pod rząd: środa i czwartek, dzisiaj ostatni zobaczę tak jak tamten o 12:00, a tym czasem zobaczyłam ostatni pocałunek - no umrę zaraz z żalu!!!!


Chciałam coś napisać o dzisiejszym dniu ale załapałam doła i muszę odpalić zadanie domowe i sieczkę (Apink - HUSH!!), aby mi mózg przestał o tym myśleć!! Aishhhh~!

środa, 26 lutego 2014

płuca pełną parą

Chyba jedna z pogód jakie uwielbiam.. tylko nie potrafię się zmusić, żeby wyjść. Rano wita mnie zamarznięta szyba auta, a po godzinach lekcyjnych zgrzane auto, gdzie nie da się oddychać. Za to wieczór - otwieram okno, palce mi marzną, ale oddycham pełnią. Powietrze jest przesiąknięte zimnem i świeżością, takie uwielbiam najbardziej. Wyczuwam w nim zapach dymu z komina... przypomina mi wiele ciekawych momentów z życia. Często tak mam, że wyczuwam jakiś aromat i mój mózg ukazuje mi retrospekcje zdarzeń związanej z tym zapachem - ciekawe przeżycie. Zresztą to samo jest z jedzeniem...


Wiem już kiedy będę miała maturę ustną z polskiego i angielskiego - obydwie o 16:20; polski 13 maja, a angol 9 maja. Szybko, potem z głowy i święty spokój. Czas się ogarnąć i zrobić coś z polskiego ^^

Wczoraj dostałam zaproszenie na ślub kuzyna- z osobą towarzyszącą na 26 kwietnia : ( Ale ja nie mam os. towarzyszącej... : ((

Wysyłałam Asi dzisiaj ok. 30 piosenek koreańskich kpopwych - to już niesamowite, "dajrekszonerka", przeciwniczka facetów ze skośnymi oczyma zaczęła początkowo oglądać dramę, potem drugą, potem trzecią i czwartą, aż w końcu skończyło na tym że słuch piosenek koreańskich, a i ma swoich ulubieńców oczywiście. Myślałam że na dramach się skończy, ale obejrzała mini dramę "20's" z udziałem Ki Kwanga z BEAST i posłuchała piosenki "Beautiful Night" i od tego się zaczęło. Teraz po prawie tygodniu ma na telefonie prawdopodobnie z 60 piosenek koreańskich i to wszystko dzięki Mnie ^^

W poniedziałek są moje 20 urodziny... Jak się czuję? Nijak... nie gadam z Eweliną od czasów studniówki i szczerze powiedziawszy mam ją gdzieś... kolegowałam się z zupełnie inną osobą. Ale pewnie to i tak moja wina więc co ja mam do gadania... hahaha! W sobotę świętuje urodziny u Julii w domu, w niedziele domowo, a poniedziałek - zapraszam Asię do siebie - tylko ona mi została ^^

Czas zrobić lekcję, dotarłam "szmatę" ze słówek z niemca - cudnie, jutro ten głupi filmik na studniówkę, 2 godziny wf, a tymczasem dziś i jutro ostatnie odcinki "Kosmity" ("My love from the star")
T______________T


Cóż ja mogę słuchać w taki dzień? ... "mózgozjeba" .... coś co włazi i nie chce wyjść!
Boże... why?

poniedziałek, 23 grudnia 2013

xmas

W końcu wole i święta - chociaż ja osobiście nie odczuwam żeby miały miejsce. Temperatura nadzwyczaj dodatnia, zero śniegu, czyste niebo i bardzo słoneczne. To nie to, co w filmach, które z każdym rokiem się powtarzają.


Dzisiaj z siostrami wstałam o 7 żeby jechać na otwarcie lumpeksu. Okazało się, że nie ma dostawy, ale jest wyprzedaż - 2 złote za sztukę, wszystkie ciuchy, jakie miały na stanie. Aśka mi opowiadała ostatnio o tym, że w zeszłym roku też to było. Tak, więc kupiłam bratu 4 koszulki jak nieśmigane, sobie marynarkę z metką jeszcze, spodnie, koszule, bluzkę, sweter, siostry też sobie coś pobrały i małe dziewczyny też dostały coś. Do mojego autka - tak mam Fiata Pande srebrną od 28 października (właścicielem jestem ja) - kupiłam maskotkę pandy. Generalnie jestem zadowolona, teraz czekam na 30 grudnia na nową dostawę. Przejadę się zobaczyć czy znajdę coś ciekawego.

Boję się o sobie : ( Nie po to męczyłam się przez ileś miesięcy żeby zjechać z wagi trochę, żeby mi wszystko wróciło, a studniówka tuż tuż. Mimo wszystko z wagi 75,8 zjechałam najmniej, do 68,3,co w sumie daje minus 7,5 kg. Teraz tego nie widać, bo jestem przed okresem, ostatnio odstawiłam dietę na bok częściowo. Zajadam słodkie jak głupia bez ograniczeń, a i mało się ruszam, wszystko przez auto i seriale w intrenecie. Po świętach trzeba się porządnie zmobilizować i wrócić do normy i zjechać jeszcze do studniówki parę kilogramów. Na samą studniówkę muszę czekać do 31 stycznia także luzik. Znalazłam sukienkę już (tutaj), a i partnera też mam - mój młodszy kuzyn Patryk. Moje włosy, chociaż są zniszczone, zetnę je dopiero po studniówce na równo. Chce jeszcze na zdjęciach nacieszyć się porządną długością ich ^^

Kupiłam już bilety na Marsów w Rybniku!! Najlepszy prezent na gwiazdkę, sama sobie zrobiłam. Upiekłam już sernik i ciasto, zrobiłam dzisiaj obiad, ostatnio kupiłam choinkę i spakowałam ją z Sylą do małej Pandzi. Jola po raz kolejny nie zdała prawka - tym razem koniec świata - oblała jak wracała do ośrodka, tuż przed wjazdem. Wymusiła pierwszeństwo - masakra! Minęła już wigilia klasowa, ostatnia moja i z naszą wychowawczynią Ulką. Nie gadałam ostatnio z Julą. Ostatnio jak szłam do kina. Potem w ogóle się nie odezwała. Niby planujemy razem iść na Pasterkę, ale nie daje znaku życia. To samo można powiedzieć o mnie, że ja w sumie też mogę się odezwać, ale nie mam głowy do tego. Jestem ciekawa czy jednak mnie zaprosi na sylwestra. Pewnie i tak odmówię, chociaż bym chciała, ale nie chce się bawić z Pauliną. W święta zobaczę się z kuzynkami i pogadam z nimi i może pojadę do nich na Sylwka, ostatnio coś wspominały, że możemy razem się zabawić. Jak Ewelina mnie się ostatnio spytała jak spędzamy sylwestra a ja normalnie odpowiedziałam, że może z rodziną lub u Julii, odwróciła się. Potem się dowiedziałam, że spędza swojego z Asią w domu i mają zamiar oglądać ckliwe filmy dla nastolatek: "Lol", "Camp Rock", Cinderela story", "Hannah movie" - i bardzo się cieszą na ten czas. Przynajmniej Asia, Ewelina widać że udaje : ) Kiedyś planowałam z Eweliną, że w Sylwestra pojedziemy do miasta do klubu samochodem. Tak, tak... dużo się wydarzyło.

Ostatnimy czasy od jakiegoś października jak zaczełam gadać z Julią bywam często w kinie. Gerneralnie z Julią w zeszłym roku chodziłyśmy w czasie jesiennym i zimowym na DKFy. Teraz, żeby jakoś spędzić razem czas, też zaczełyśmy chodzić. Filmy jakie ogstatnio oglądałam to:

  • "W kręgu miłości"- film belgijski
  • "Drugie oblicze" - film amerykański
  • "Carrie" - film amerykański
  • "W imię..." - film polski
  • "Chce się żyć" - film polski
  • "Płynące wieżowce" - film polski
  • "Igrzyska Śmierci: W kręgu ognia" - film amerykański

Teraz w styczniu szykuje się kolejny fajny film z DKFu "Życie Adeli" (zwiastun). Przejdę się, sama czy zkimś - obojętne. Sam DKF kosztuje ulgowy 10 zł, a na film normalny ulgowy 12zł, ale mam magiczną kartę i kupuję za 10 zł. Jeszcze w styczniu idę z rodzeństwem na Hobbita 2 część.

Ostatnio obejrzałam sporo dram, muszę nadrobić niektóre. Nadrobiłam Pamiętniki Wapirów i jestem na bieżąco, a i obejrzałam Breaking Bad. Zarąbisty serial - polecam!


To tyle:
 Wesołych Świąt i bla bla bla :3

piątek, 13 grudnia 2013

everything is fine : )

Wróciłam do szkoły po chorobie. Tak jak planowałam, napisałam zalicznenie z działu z matematyki i poszłam zdać maturę ustną u innej nauczycielki angielskiego - przy okazji to ona będzie mnie pytać na mojej maturze normalnej w maju. Poszło mi 100 razy lepiej niż u mojej nauczycielki, bo moja dała mi 15 pkt. na 30, a u tej nabiłam 26 ^^ - jestem zadowolona. W przyszłym semestrze będę u niej częściej bywała :)


Dogadałam się z Julą, a i o dziwo Ewelina się do mnie normalnie odezwała. Ale co naważniejsze:
Jadę na koncert 30 SECONDS TO MARS!


Jadę na koncert z Aśką i Patrykiem. Patryk pewnie zgarnie jeszcze jakiś znajomych. Wreszcie zobacze Jareda ^^ ciekawe czy Jola by pojechała - ona w końcu zapoczątkowała manie na punkcie Marsów? 
W poniedziałek będę czatować przy komputerze żeby kupić 3 bilety: dla mnie, Patryka i Aśki. Wkurza mnie tylko, że bedzie Golden Circle :| dalszy dystans od Jareda : (

poniedziałek, 9 grudnia 2013

łatwo powiedzieć...

Wieczór, zasmarkana, 4 Trufle, herbata... jak taka hipstera co siedz w domu i cieszy się z tego, że jest singielką i nic jej do życia nie trzeba, tylko kota, czekolady Milki, dobrej książki i Facebooka - jasneee! Taki kit to można wciskać laską od 14-16 roku życia, potem się dorasta i jest inaczej... : (

Cieszę się, że nie idę do szkoły. W końcu, mogę pochorawać, obejrzeć dramy i seriale i filmy- stane się no lifem! Może w końcu przeczytam Igrzyska Śmierci - 2 i 3 cześć, ale poucze się trochę też dla świetego spokoju. Do piątku stwierdziłam, że sobie posiedzę. Jutro i tak mam tylko 3 godziny w szkole, więc strata czasu.

Cięko mi jest! Może i udaje, że jest okej, ale to mnie dobija. Boli mnie, że Ewelinie nie zależy, że ja sama naglę zaczęłam się bać do Niej odezwać, albo inaczej - straciłam ochotę kontaktować się z Nią. Zresztą czemu zawsze ja muszę wszystko naprawiać? Kiedy Ewelina była w dołku, ja ją wyciągałam, ja zaczynałam gadać. Nie rozwiązuje tylko problemów, które wynikają z tego że ja się "obraziłam". Męczy mnie takie zaangażowawie. Uporałam się z największą zmorą jaką miała - Ja i Jula, a nie potrafie zacząć naprawiać z Eweliną. Zawiadłam się na Niej, oczekiwałam od Niej więcej wsparacia i zrozumienia. Myślałam, że będe mogła Jej poopowiać jak spędziłam miło czas z Julą, ale Ją interesowało to co się ciekawego dowiedziałam o reszcie, nie to co ja czuje. Nie interesowało Ją nic co robiłam, co mówiłam, o czym gadałam z Julą, co Jula może myśleć o tym. Straciłam ochotę Jej cokolwiek mówić, po co ma się produkować przed Nią. To smutne, a potem ci mówi, że Ją zlewam i czuje się nie fair - to co ja mam powiedzieć w takim razie?


Nie chcę Juli gadać i się żalić, choć wiem że to robię umyślnie. Mimo wszystko, zawsze jestem na zawołanie dla wszystkich. Kiedy ktokolwiek chciał, żebym przyjechała, chciaż nie miałam ochoty, bałam się kogokolwiek stracić, albo być w ich oczach tą której nie zależy, albo nie mam mnie i coś mnie ominie. Czy to zmięczenie, czy mama nie każe, lub wiem że mam złe oceny z jakiegoś przedmiotu, a jutro sprawdzian, rzucałam wszytko i leciałam - jak taka ofiara losu. Nikt mi niegdy nie dziękował za to że jestem (zadażały się wyjątki), że dałam radę przyjechać, czekałam, czekałam... i się nie doczekałam. A potem robiłam to znów, leciałam i przyjeżdzałam, piłam chciaż nie miałam ochoty. Teraz robię to samo... nie mam swojegozdania, zwasze się podoporządkowuje, tak żeby innym było okej. Może inni tego nie widzią, nie wiem, ale jak to powiedzieć - przyzwyczaiłam się? Być może...

Nie tylko od Eweliny oczekiwałam i oczekuję, ale od Julii też. Siedząc w szkole, nierozmawaiam z nikim, czasem się zdarzy z Asią. Nikt do mnie nie podejdzie - zawsze to ja podchodzę. Powiedziałam mi: "Będę podchodzić!" - zatkało mnie, bo widzę, że woli odwrócić się do swoich, niż podejść do mnie. Nie podeszła, ani wtedy ani teraz. Tylko ja podchodzę... Ja to wszystko nagręcam

Coś mi się wydaję, że gdybym znikneła na tydzień, nikt by nie zauważył. Powiedziałabym tylko: Ej nie bedzie mnie tydzień! - "Czemu? Co tak długo? To do przyszłego tygodnia" i życie kręci się dalej - beze mnie
Ależ tu ciepienia, Kaśka ale ciepisz - hahaha~! Dziecinada - uwielbiam to określenie! Pisząc to mam świadomość, że może to przeczytać Julia. Niektórych rzeczy nie jestem w stanie jej powiedzieć! Wiem, że nie tylko ja mam posrane we łbie, ale jak mogę to spisć anonimowo to czemu nie skorzystać - "to będzie najlepsza terapia dla mnie! Hej Hej!"

Jeżeli już się żale komuś, oczekuj że mi coś odpisze. Nawet jeśli nie odpiszę, mogę oczekiwać, a i tak nic nie powiem że ma napisaś bo chce - "nie bedę się narzucać, co ja jestem Pan Bóg!" - tak sobie myślę. Może i to meczy, ale była bym szczęśliwsza gdybym wiedziała wiele rzeczy, a nie się ich domyślała!

Zrezygnowałam z wyjścia, z zakupów... Jest i kino we wtorek - 몰라요 : (